Legenda o miedwiańskiej siei to barwna opowieść o włoskim opacie, który uległ pokusie diabła, lecz został ocalony dzięki sprytowi mnichów. Według dawnych przekazów właśnie ta historia wyjaśnia, w jaki sposób srebrzysta ryba trafiła do wód Jeziora Miedwie i na zawsze odmieniła jego legendę. Nieprzypadkowo Legenda o miedwiańskiej siei od stuleci pobudza wyobraźnię mieszkańców Pomorza i przyciąga podróżników nad brzegi jeziora, gdzie wciąż można poczuć magię dawnych wydarzeń.
Legenda o miedwiańskiej siei i włoskim opacie z Kołbacza
Wedle tradycji, nowy opat cystersów w Kołbaczu – Bruno – przybył z południa Europy, prawdopodobnie z Italii. Surowy klimat Pomorza i codzienne zwyczaje klasztorne nie przypadły mu do gustu. Brakowało mu nie tylko ciepłego słońca ojczyzny, ale przede wszystkim smaków dzieciństwa. Rybacy przynosili mu z jeziora węgorze, liny i szczupaki, jednak żadna z tych ryb nie przypominała mu ulubionej potrawy – siei miedwiańskiej z jezior lombardzkich. Bruno z nostalgią wspominał dawne posiłki w klasztorze nad Como, kiedy delikatne mięso tej ryby podawano nawet w czasie postu. Niektórzy bracia słyszeli, jak mówił, że oddałby wszystko, by raz jeszcze poczuć ten smak. Ta tęsknota stała się początkiem wydarzeń, które na zawsze zapisały się w historii Miedwia.
Spotkanie z diabłem
Pewnej nocy, gdy opat samotnie przechadzał się nad brzegiem jeziora, zobaczył nieznajomego wędrowca w ciemnej pelerynie. Obcy miał na głowie trójgraniasty kapelusz i uważnie przyglądał się opatowi, jakby wiedział o jego sekretnych pragnieniach. Opat, choć z początku zdziwiony, wkrótce zrozumiał, że rozmawia z samym czartem – Kusem, mistrzem pokus i obietnic. Diabeł zaoferował mu niezwykłą transakcję: sprowadzi do Miedwia srebrzystą sieję miedwiańską, ale w zamian po śmierci dusza opata przypadnie jemu. Warunek był jeden – ryby musiały znaleźć się w jeziorze, zanim zapieje pierwszy kur. Opat, owładnięty tęsknotą i głodem, wahał się chwilę, lecz w końcu podpisał cyrograf sporządzony na oślej skórze. Był przekonany, że znalazł sposób, by raz jeszcze zakosztować ulubionej potrawy, choć cena mogła okazać się straszna.
Jak mnisi przechytrzyli diabła – Legenda o miedwiańskiej siei
Wieść o układzie szybko dotarła do braci w klasztorze, którzy postanowili ratować swego opata. Mnisi dobrze wiedzieli, że walka z diabłem nie jest łatwa, lecz mieli własne sposoby, by go przechytrzyć. Jeszcze tej samej nocy rozbiegli się po całej okolicy i zaczęli naśladować pianie kogutów, nim jeszcze świt zabarwił niebo. Zbudzone ptaki dały się nabrać i natychmiast dołączyły do chóru, sprawiając, że dolina jeziora rozbrzmiała głośnym, przedwczesnym pianiem. Kusy, lecący już nad taflą Miedwia w postaci ogromnego ptaka i dźwigający ciężki pakunek pełen ryb, usłyszał tę kakofonię i zrozumiał, że został oszukany. Zapanowała w nim furia – wiedział, że nie zdążył na czas i stracił obiecaną duszę. Cała sprytna intryga mnichów zniweczyła diabelski plan, a opat uniknął straszliwej zapłaty.
Diabeł i jeziorne fale
Rozwścieczony czart nie zamierzał jednak odejść w milczeniu. Gdy spostrzegł, że nie zdążył przed pianiem kogutów, cisnął całym pakunkiem w taflę Miedwia. Sieje miedwiańskie, które niósł, rozsypały się w wodzie niczym srebrzysty deszcz i od tego czasu zaczęły żyć w jeziorze. Niektóre opowieści dodają, że diabeł przybył znacznie wcześniej, lecz zmęczony długą podróżą przysiadł na wielkim kamieniu przy brzegu. Gdy usłyszał nagłe pianie, ze złości tupnął kopytem tak mocno, że w głazie pozostał odcisk, a naczynie z ikrą roztrzaskało się na kawałki. Tak właśnie miała narodzić się legenda o Diabelskim Kamieniu – głazie w pobliżu Dębiny, który do dziś pokazują sobie turyści i mieszkańcy. W każdej wersji kończy się jednak podobnie: to złość diabła sprawiła, że Miedwie wzbogaciło się o rybę niezwykłą.
Sieja miedwiańska – ryba niezwykła
Dziś wiemy, że sieja pospolita (Coregonus lavaretus) jest gatunkiem słodkowodnym, który zamieszkuje czyste i zimne jeziora oraz rzeki Europy. Spotykana bywa także w wodach o niskim zasoleniu, jak Bałtyk, gdzie podejmuje wędrówki tarłowe do rzek. To ryba niezwykle ceniona – zarówno ze względu na walory smakowe, jak i na swoje wymagania środowiskowe, które sprawiają, że żyje tylko w wyjątkowo czystych akwenach. Jak dokładnie trafiła do Miedwia, pozostaje jednak zagadką. Jedni uważają, że cystersi rzeczywiście sprowadzili jej ikrę z jezior Italii, inni wskazują na możliwe wędrówki z Bałtyku. Faktem jest, że obecność siei miedwiańskiej w Miedwiu od stuleci budziła zdziwienie, co dało początek barwnym opowieściom i legendom. Biologia i mit spotkały się tutaj w wyjątkowy sposób.
Smak legendy
Dziś Miedwie to nie tylko oaza przyrody i raj dla żeglarzy, ale również przestrzeń, w której można dotknąć dawnych opowieści. Spacerując brzegiem jeziora, łatwo wyobrazić sobie opata targanego tęsknotą i mnichów, którzy sprytem i odwagą przechytrzyli samego diabła. W pobliskich miejscowościach wciąż wspomina się o Diabelskim Kamieniu, a opowieść o rybie, która przybyła z dalekiej Italii, nadaje tym okolicom aurę tajemniczości. W karczmach i restauracjach wciąż można spróbować potraw z ryb jeziornych, a jeśli trafi się sieja miedwiańska, legenda ożywa na nowo. Podróżnik, smakując ten delikatny kąsek, staje się częścią tradycji, która łączy lokalną kulturę z dawnymi wierzeniami. Nad Miedwiem historia, przyroda i podanie ludowe splatają się w jedną opowieść, czyniąc ten zakątek wyjątkowym na mapie Pomorza. Dzięki temu legenda o siei miedwiańskiej nie ginie, lecz wciąż żyje – w słowach, smakach i pejzażach jeziora.
👉 Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych – Sieja miedwieńska
Zobacz także:
Relacje z Jasełek Bożonarodzeniowych w Kołbaczu
Jasełka Bożonarodzeniowe w wykonaniu dzieci przedszkolnych i szkolnych, nauczycieli i rodziców ZS w Kołbaczu obyły się w dniu 18.12.2025r. w Domu Konwersów w KołbaczuTegoroczne Jasełka były nie tylko pięknym widowiskiem, ale także wyjątkowym przeżyciem, które wprowadziło nas w świąteczny nastrój.Na scenie pojawili się aniołowie, pasterze, królowie, Święta Rodzina oraz inne postacie, które ożywiły tradycyjną historię. Występom towarzyszyły kolędy i pastorałki. Dla wszystkich uczestników przygotowano napoje i słodki poczęstunek.Dziękujemy naszym wspaniałym artystom za piękny występ, Nauczycielom oraz Rodzicom za przygotowanie i udział w tym niezwykłym wydarzeniu, a wszystkim zaangażowanym za współpracę i cudowne chwile!Organizatorzy: Archidiecezja Szczecińsko-Kamieńska, Parafia w Kołbaczu, Zespół Szkół w Kołbaczu oraz Stare Czarnowo – gmina piękna z natury.
Zaproszenie na Jasełka Bożonarodzeniowe
Serdecznie zapraszamy na Jasełka Bożonarodzeniowe, w wykonaniu dzieci przedszkolnych i szkolnych oraz Teatru Rodziców w Kołbaczu, które odbędą się 18 grundnia 2025r. o godz. 17,00 w Domu Konwesów w Kołbaczu. Szczegóły na plakacie